Chłodna wiosna za nami –a nawet jesteśmy już w połowie lata! Skoro sezon na mrozy za nami to najwyższa pora na podsumowanie przygody z pomadkami do pielęgnacji ust. Mimo, że za oknem ciepło to nie rezygnuję z sięgania po ochronną pomadkę.
Usta w klimatyzacji, czyli nie tylko zimą się przesuszają
Regularnie sięgam po pomadki, bo moje usta szybko się przesuszają. Często się oblizuję, a na dodatek pracuję w klimatyzowanych pomieszczeniach, gdzie wilgotność powietrza jest prawie jak na Saharze (oczywiście z przymrużeniem oka: wilgotność około 35%). Po całym dniu mam wrażenie, że cała skóra twarzy woła o ratunek – a usta… jeszcze głośniej.
Wstydliwa pielęgnacja?
Przyznam się – kiedyś myślałem, że smarowanie ust to „mało męskie” zajęcie. Wielu facetów wolało mieć popękane wargi niż dać się przyłapać z pomadką w dłoni. Dziś mam wrażenie, że to się zmienia. Ba! Z moich obserwacji wynika, że niektórzy panowie aplikują pomadkę, jakby nadchodziła apokalipsa – albo jakby mieli dostać dostawę Magnum. 😄
Jaka powinna być idealna pomadka do ust?
Uważam, że nie mam wygórowanych wymagań. Idealna pomadka do ust to taka która:
- natłuszcza,
- nie klei się,
- zostawia lekki film ochronny – ale taki, który nie przypomina śladów ślimaka na szklance.
4 pomadki, które przetestowałem na własnych ustach
Enilome Healthy Beauty Dermonutrivum – pomadka regenerująca
Marka własna aptek DOZ. Czuć nawilżenie po aplikacji, ale efekt szybko znika. Dla mnie zbyt miękka – w cieplejsze dni miałem wrażenie, że zaraz ją złamię. Działa łagodząco, ale niestety krótko.

INCI: Butyrospermum Parkii Butter, Cera Alba, Cocos Nucifera Oil, Isopropyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Cetyl Esters, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Ascorbyl Palmitate.
Burt’s Bees – Salted Caramel
Pachnie smakowicie– słony karmel to strzał w dziesiątkę! Bogatsza niż Enilome, nie skleja ust, przynosi ulgę, ale… też szybko znika. I tu się zastanawiam – czy to dlatego, że ją zlizywałem, czy rzeczywiście ma krótką trwałość?

INCI: Beeswax, Coconut Oil, Sunflower Seed Oil, Canola Oil, Lanolin, Shea Butter, Cocoa Seed Butter, Salted Caramel Flavor, Rosemary Extract, Limonene, Linalool.
Kovalite – gigant wśród pomadek
Ten sztyft to potężna sztuka – dosłownie. Ma nietypowy, większy rozmiar, ale dzięki temu dobrze się aplikuje. Pomadka ma odpowiednią twardość, usta są elastyczne, dobrze natłuszczone i bez zbędnego błysku. Pomaga w walce z spierzchniętymi ustami. Efekt utrzymuje się długo. Jestem na TAK.

INCI: Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Cera Alba, Caprylic/Capric Triglyceride, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Rhus Verniciflua Peel Cera, Squalane, Tocopheryl Acetate, Theobroma Grandiflorum Seed Butter, Triolein, Glyceryl Dioleate, Ceramide NP, Silica, Citrus Paradisi Peel Oil.
Cutis – solidna i niezawodna
Bardzo dobra pomadka – odpowiednia twardość i tłustość, niezależnie od pogody. Po aplikacji usta są zadbane, a co ważne – nie trzeba jej ciągle reaplikować. W praktyce? Mam już trzeci egzemplarz. Jestem na TAK.

INCI: Ricinus Communis Seed Oil, Cera Alba, Cetostearyl Alcohol, Cetyl Palmitate, Cannabis Sativa Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Aroma, Citral, Linalool, Limonene
Moje hiciory
Do Enilome i Burt’s Bees raczej nie wrócę – działają zbyt krótko. Ale Kovalite i Cutis oceniam bardzo dobrze – nadają się na każdą porę roku i naprawdę warto je mieć pod ręką.
Czy skład ma znaczenie?
Chciałbym powiedzieć, że wystarczy patrzeć na konkretne składniki, ale prawda jest taka, że liczy się cała formulacja. Czasem pomadka z „fajnym” składem kompletnie się nie sprawdza, a ta z mniej efektownym INCI działa świetnie.
Mini tip pomadkowy
Używam pomadki nie tylko do ust. Gdy mam przesuszone miejsca (np. skórki przy paznokciach albo dłonie), rozcieram odrobinę produktu na palcu i wsmarowuję tam, gdzie trzeba. Sprawdza się idealnie – szczególnie jeśli nie lubisz nosić przy sobie miliona kosmetyków.
Podsumowanie
Pomadka do ust to nie fanaberia – to ratunek. A dobra pomadka? Działa, nie irytuje, a usta dzięki niej są w świetnej formie.
Testujcie, porównujcie i nie bójcie się sięgać po kosmetyki pielęgnacyjne – nawet jeśli na opakowaniu nie ma napisu „for men”.

Kovalite to widać ciekawa i dopracowana oferta!
Marka rozwija się. Myślę, że idzie w dobrym kierunku. Recenzowałem już kilka produktów tej marki…