Lato w tym roku nie rozpieszcza – słońca jak na lekarstwo. Mimo to postanowiłem podzielić się z Wami wrażeniami z testów kremów z filtrem SPF. W tym roku dużo produktów testowałem- część z nich kupiłem a część dostałem od marek. Początkowo miałem w głowie gotowy, mini ranking kremów z SPF, ale podczas grilla wszystko się zmieniło — to, co wydawało się logiczne, okazało się zaskakujące, gdy do gry wkroczyli znajomi.
Co lubię w kosmetykach z SPF?
Lubię kremy, które bezproblemowo się rozprowadzają, nie zacinają się przy aplikacji i nie zostawiają tłustego albo lepkiego filmu. Zapach produktu ma dla mnie znaczenie — czemu nie umilić sobie codziennego rytuału?
Jak testowałem kosmetyki?
Testy kremów z SPF prowadziłem na dwa sposoby: najpierw aplikując krem na umytą i osuszoną twarz, później nakładając go na wcześniej położone serum. Dodatkowo obserwowałem, jak kremy zachowują się po całym dniu — przyrząd „dwóch palców” zapewniał mi stosunkowo równy poziom testów.
Proteos Screen SPF 50+ marki MartiDerm
Ten krem towarzyszy mi już od jakiegoś czasu i od pierwszego kontaktu zrobił dobre wrażenie. Producent kusi szerokopasmową ochroną przeciwko promieniowaniu UVA, UVB, IR oraz HEV, a skład wzbogacono o proteoglikany. Co więcej, krem posiada badania kliniczne — to duży plus tego kosmetyku.

Moje wrażenia: przyjemna kremowa konsystencja, łatwość aplikacji zwłaszcza po serum, brak bielenia, efekt jedwabistej gładkości bez uczucia lepkości. Kosmetyk szybko się wchłania, wydaje mi się, że odrobinę matowi skórę. Kolejna aplikacja daje lekką tłustość, ale porównywalna do przetłuszczania się mojej skóry po całym dniu. Zapach — subtelnie słodki i przyjemny.
INCI: Aqua (Water), Butylene Glycol, Propylene Glycol, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Polymethyl Methacrylate, PEG-8, Ethylhexyl Salicylate, Homosalate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Caprylyl Methicone, Dimethicone, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Sodium Potassium Aluminum Silicate, Silica, Ethylhexyl Triazone, Titanium Dioxide, Glycine Soja (Soybean) Protein, PEG-12 Dimethicone/PPG-20 Crosspolymer, Lecithin, Tocopherol, Glycine Soja (Soybean) Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Extract, Citric Acid, Hyaluronic Acid, Silanetriol, Ascorbyl Palmitate, Sodium Lactate, Beta-Sitosterol, Phytic Acid, Ascorbic Acid, Beta-Carotene, Daucus Carota Sativa (Carrot) Root Extract, CI 77891 (Titanium Dioxide), Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Carbomer, Hydrogenated Phosphatidylcholine, Lysolecithin, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Sodium Hydroxide, Xanthan Gum, BHT, Squalene, Parfum (Fragrance), Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Sorbic Acid, Potassium Sorbate
Rouge krem SPF 50 marki Cyrulicy
Ten krem testuję od niedawna (z 2-3 tygodnie), ale uwiódł mnie zapachem — mieszanina owocowej słodyczy z mentolową nutą, charakterystyczna dla linii Rogue. Producent obiecuje ochronę przed UVA/UVB, IR i HEV oraz pielęgnację dzięki ekstraktowi z komórek macierzystych Lithops i kompleksowi z owoców Sapindus. Ciekawi Was jakie właściwości mają wspomniane składniki?

Moje wrażenia: konsystencja kosmetyku – lekka, lejąca – sprawia, że aplikacja jest szybka i przyjemna. Skóra po chwili jest gładka, krem staje się niewyczuwalny, brak tłustej warstwy i brak bielenia na skórze. Po całym dniu i stosowaniu produktu skóra była tak samo tłusta jak co dzień. Zapach kosmetyku jest wyczuwalny przez jakiś czas.

INCI: Aqua, Isoamyl Laurate, Caprylic/Capric Triglyceride, Propanediol, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Ethylhexyl Triazone, Phenylbenzimidazole Sulfonic Acid, Titanium Dioxide, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, C9-12 Alkane, hydrated Silica, Glycerin, Lithops Pseudotruncatella Callus Lysate, Bacillus Ferment, Ectoin, Picea Mariana Bark Extract, Sapindus Mukorossi Fruit Extract, Carica Papaya Fruit Extract, Phytic Acid, Tocopherol, Passiflora Edulis Seed Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Acacia Senegal Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Xanthan Gum, Cetyl Alcohol, Sodium Hydroxide, Disteardimonium Hectorite, Lauryl Glucoside, Polyglyceryl-6 Laurate, Sodium Stearoyl Glutamate, Silica, Citric Acid, Parfum, Limonene, Citrus Aurantium Peel Oil, Pinene, Mentha Viridis Leaf Oil, Carvone, Citral, Menthol
Ilumena Sol SPF 50+ marki IdoLab
Producent deklaruje szerokopasmową ochroną przeciwko promieniowaniu UVA, UVB, IR oraz HEV, a w składzie możecie znaleźć 3% cytrynianu DMAE — składnika ujędrniającego oraz glukonolakton. W tym miejscu chciałbym zwrócić na ciekawy składnik jakim jest cytrynian DMAE. Na zdjęciu tego nie widać, ale ten kosmetyk z SPF ma bardzo ciekawe opakowanie. Do tej pory nie spotkałem się z takim.

Moje wrażenia: Krem ma mega lekką formułę, nie bieli, ale porównując do pozostałych produktów to mam wrażenie, że po aplikacji jest odrobinę tłustszy od innych, ale nadal komfortowy. Zapach właściwie niewyczuwalny, a najlepiej rozprowadza się po nałożeniu serum. Po całym dniu stosowania kremu i jego reaplikacji widoczna jest tłustość, ale porównywalna do tej występującej na co dzień. Nie podrażniał okolicy oczu.

INCI: Aqua, Dibutyl Adipate, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Triethylhexanoin, Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol (nano), Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Ethylhexyl Triazone, Dimethicone, Glycerin, Tris-Biphenyl Triazine (nano), Dimethylaminoethanol Citrate, Cetearyl Alcohol, Gluconolactone, Decyl Glucoside, Glyceryl Stearate GSM SE, Arachidyl Alcohol, Behenyl Alcohol, Arachidyl Glucoside, Ceteth-10 Phosphate, Dicetyl Phosphate, Xanthan Gum, Sodium Benzoate, Calcium Gluconate, Propylene Glycol, Butylene Glycol, Disodium Phosphate.
UV Protector SPF 50+ marki Neutrea BioTech
O tym produkcie pisałem na moim profilu na Instagramie w związku z tym nie będę się powtarzał.
Intellishade® TruPhysical™ SPF 45 marki Revision Skincare
Na koniec chciałbym wspomnieć Wam o kremie, który bardzo mnie zaciekawił ze względu na posiadane badania kliniczne! Wyniki, które widziałem robią wrażenie. Krem ma za zadanie chronić przed słońcem i pielęgnować skórę.

Moje wrażenia: Krem, w porównaniu do pozostałych produktów, jest dość gęsty i bez wcześniejszej aplikacji serum średnio mi się nakładał na twarz. Ze względu na zawartość filtrów mineralnych na początku odrobinę rozjaśnia skórę, ale wystarczy popracować nad kremem i dobrze wtapia się w skórę. Po chwili od aplikacji krem jest niewyczuwalny na twarzy. Skóra jest aksamitna, bez efektu klejenia. Osobiście uważam, że krem pozostawia u mnie lekką, mikro tłustość. Dla mnie jest też praktycznie bezzapachowy.
INCI: Water (Aqua), Caprylic/Capric Triglyceride, Thermus Thermophillus Ferment, Diisopropyl Adipate, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, C12-15 Alkyl Benzoate, Bacillus Lysate, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Glycerin, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Butylene Glycol, Polyhydroxystearic Acid, Glyceryl Isostearate, Silica, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Betula Alba Bark Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Plankton Extract, Acrylates/Dimethicone Copolymer, Squalane, Tocopheryl Acetate, Tetrahexyldecyl Ascorbate, Tocopherol, Palmitoyl Tripeptide-5, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Lecithin, Palmitoyl Dipeptide-5 Diaminobutyroyl Hydroxythreonine, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Tetradecyl Aminobutyroylvalylaminobutyric Urea Trifluoroacetate, Yeast Extract (Faex), Boron Nitride, Epigallocatechin Gallate, Ubiquinone, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Meal Extract, Melanin, Phenoxyethanol, Glyceryl Behenate/Eicosadioate, Chlorphenesin, Stearoyl Glutamic Acid, Xanthan Gum, Magnesium Chloride, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Magnesium Sulfate, Iron Oxides (Ci 77492)
Grilowy test
Podczas grillowego testu o którym wspominałem na początku materiału byłem pewien, że to Mati Derm będzie faworytem — ale to krem Cyrulicy zgarnął największe uznanie, głównie dzięki zapachowi, który wszyscy uznali za najbardziej przyjemny. To było totalne zaskoczenie, zwłaszcza dla mnie ponieważ zapach linii Rogue może nie wszystkim pasować. Krem od IdoLab zaciekawił nietypowym opakowaniem 😉 Nikt nie umiał go otworzyć. To, że krem od Revision Skincare ma super badania i zawiera filtry mineralne nie zrobił na znajomych wrażenia. Bardziej zaciekawiły ich ceny kosmetyków 😉 Tak to jest rozmawiać z osobami, które nie fascynują się kosmetykami jak ja!
Moje podsumowanie
Jak zwykle nie wiem, który z produktów jest „the best”, bo każdy ma coś, co doceniam. Marti Derm matuje najlepiej i jest najmniej wyczuwalny przy reaplikacji, IdoLab i Revision Skincare dają delikatne wrażenie tłustości, a Cyrulicy zachwycają aromatem. Żaden z kremów nie podrażnił skóry ani nie spowodował łzawienia oczu — choć zawsze stosuję niewielką ilość na okolice oczu.
Jeśli ktoś szuka pachnącego kremu, polecam odkryć SPF od marki Cyrulicy czy MartiDerm. Natomiast jeśli ktoś stawia na bezzapachowe lub bardzo delikatnie pachnące produkty, to polecam pozostałe. Kolejna sprawa: jeśli masz skórę suchą i potrzebujesz mikro natłuszczenia i odżywienia, to polecam krem od marki IdoLab oraz Revision Skincare. Pozostałe produkty są mniej tłuste i pozostawiają delikatny mikro mat na skórze.
Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej o którymś z produktów to piszcie! A przy okazji zapraszam do przeczytania materiału o sprayach z SPF
