Perfumy niszowe Pani BLAK: premiera, inspiracje i rozmowa z twórcą

Rzadko zdarza mi się dwukrotnie chodzić na to samo spotkanie z marką czy event. Tym razem zdecydowałem się na dwa spotkania z twórcą zapachu Pani Blak, czyli Piotrem Blakiem.
W sumie nie bez powodu… Każde kolejne spotkanie z Piotrem – twórcą zapachów niszowych – sprawia, że z ciekawością słucham jego historii o tworzeniu zapachów. Wielokrotnie wspominałem Wam, że uwielbiam takie wydarzenia. To niepowtarzalna możliwość odkrycia marki czy danego twórcy!

Moje początki z zapachami niszowymi od Piotra

Z zapachami Piotra zetknąłem się lata temu – pierwszym odkrytym był Sacrum! Pamiętam, że był to 2021 rok i byłem tym zapachem zachwycony. Ciekawił mnie i jednocześnie idealnie trafiał w moje gusta. To były moje początki z zapachami niszowymi. A jak sami wiecie, zapachy niszowe trzeba odkrywać, poczuć, a dopiero potem można się w nich zakochać.
Później pojawiła się u mnie Piwnica – z mega mrocznym, paczulowym wejściem. Do tej pory wspominam spotkanie! Ci, którzy poznali ten zapach, wiedzą, o czym mówię. Następne były u mnie molekuły i Kardynał… aż do teraz, gdy pojawiła się Pani Blak.

Premiera Pani Blak

Pierwsze premierowe spotkanie z zapachem Pani Blak odbyło się na Mysiej 3 w butiku Kuta House. To było dość szalone  spotkanie ponieważ pojechałem tam prawie prosto z lotniska. W domu rzuciłem torby z urlopu i od razu ruszyłem na wydarzenie. Było warto, bo Piotr zdradzał sekrety tworzenia zapachu i opowiadał historie związane ze swoją twórczością.

Kolejne spotkanie związane z tym samym zapachem odbyło się w równie ciekawym miejscu – w Agi Yoga Studio, gdzie poznałem właścicielkę i osoby związane z tym miejscem. Oba spotkania natchnęły mnie do stworzenia materiału na bloga – mini wywiadu z twórcą zapachu, Piotrem Blakiem.

Spotkanie

Nie ma co ukrywać – wszystkie zapachy stworzone przez Piotra mają swoją historię! Jak podkreślał, takie historie powstają w jedną noc, a następnie rozpoczyna się proces tworzenia. Każdy z zapachów to małe dzieło sztuki. Tworzenie zapachu zajmuje dużo czasu, bo często trudno jest odtworzyć to, co ma się w głowie, i przelać na zapach.

Zwróćcie też uwagę na butelki, korki czy same opakowania, które powstają w limitowanych ilościach. Każde zamówienie opatrzone jest dodatkiem mającym swoją historię – fioletowa tkanina na Kardynale to limitowany materiał!

Jak długo tworzyłeś Panią Blak?

Ten zapach zaczął powstawać dwa lata temu. Próbowałem, zmieniałem, ale ciągle nie byłem zadowolony z rezultatów. Wraz z zapachem dojrzewałem i ja… Pani Blak, którą możecie dziś odkryć, to efekt tego dojrzewania.
Druga kwestia to dojrzewanie i maceracja samego zapachu. Każdy stworzony przeze mnie zapach potrzebuje czasu, żeby dojrzał. Dopiero wymieszany pachnie inaczej niż taki, który stoi przez rok…

„Pani Blak” zapach niszowy z historią

Czy za Panią Blak stoi prawdziwa osoba?

Tak i nie. Pani Blak to dojrzała kobieta, elegancka, emanująca stylem i klasą! Przyciąga wzrok mężczyzn i kobiet, jest biseksualna. Co roku zbiera jaśmin i lawendę. Zapach zebranych kwiatów i ziół przywołuje wspomnienia wakacji spędzonych na wsi dawno temu.
Pani Blak jest vintage, świadoma siebie, wyróżnia się. Tworząc ten zapach, w moich myślach przeplatały się obrazy znanych mi kobiet. Jeden z wizerunków pozostał przed moimi oczami na dłużej – było to zdjęcie Vivienne Westwood.

Jakie nuty można znaleźć w Pani Blak?

Oczywiście. W przypadku Pani Blak – jak i każdego mojego zapachu – używam wyselekcjonowanych składników.
W Pani Blak znajdziecie: lawendę z gór Kaszmiru, jaśmin, miód, lilię, mirrę, Mubarak Attar, zioła, ambroksan, olibanum, nuty vintage, cedr z Teksasu, drzewo gwajakowe, paczulę z Indonezji, nuty zwierzęco-urynalne, dym ze starej chaty oraz palo santo z Peru. To tylko albo aż tyle!

A czy próbowałeś odtworzyć zapach z głowy?

Tworząc zapachy, zawsze staram się być oryginalny i tworzyć po swojemu – tak, jak mi serce i nos podpowiadają. Jak wspominałem wcześniej – każdy zapach to historia.
Miałem w głowie wspomnienie pewnego zapachu, który różnił się od tego, co do tej pory stworzyłem. Był świeży, z lekkimi, ulotnymi aromatami… Przyznam, że próbowałem odtworzyć to wspomnienie, ale bezskutecznie.

Tematów podczas spotkania było znacznie więcej, ale nie sposób o wszystkich napisać. Wiele dotyczyło zapachów, a część otaczającej nas rzeczywistości. Za wszystkie rozmowy serdecznie dziękuję Piotrowi i wszystkim osobom obecnym podczas spotkań!

Autor zdjęć : Basia Sadurska 

5 komentarzy Dodaj własny

  1. Andrzej K. pisze:

    Fajnie opisane spotkanie. Czy to perfumy w stylu vintage?

    1. Dominik pisze:

      Dobre pytanie. Piotr wspomina o zapachu vintage podczas opisywania zapachu. Jak dla mnie zapach przenosi mnie na chwile do przeszłości, do czasów dzieciństwa i przypominają mi się kobiece perfumy z tego okresu. To może być ten zapach vintage…

  2. Duende pisze:

    Byłam również na obu premierach i muszę przyznać, że to było nietypowe doświadczenie! 😊 Jako bezkrytyczna fanka twórczości zapachowej Piotra Blaka zawsze podchodzę do premier z zachwytem… tym razem może trochę bardziej z zaciekawieniem niż z euforią 😉. Ten zapach zdecydowanie wyróżnia się na tle poprzednich – jest inny, zaskakujący, nie do pomylenia z żadnym innym. Trzeba przyznać, że Piotr nigdy nie idzie na łatwiznę!

    1. Dominik pisze:

      Dziękuję za komentarz. Z tego co zauważyłem to jesteś dużą fanką zapachów tworzonych przez Piotra. Według mnie zapach wyróżnia się, ale z drugiej strony jest tam coś charakterystycznego dla Piotra….

  3. Duende pisze:

    Byłam na obu premierach i znów zachwyciła mnie pasja autora – nawet jeśli tym razem kierunek jest zaskakująco odmienny od poprzednich. Jako jego wierna fanka czuję, że to zapach, który trzeba zrozumieć, nie tylko powąchać 😉. Może z czasem i ja się z nim zaprzyjaźnię!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *