Recenzja książki „Mikrobiom w kosmetologii, trychologii i dermatologii”

dnia

Właśnie skończyłem czytać książkę dr Claudii Musiał pt. „Mikrobiom w kosmetologii, trychologii i dermatologii”, opublikowaną przez wydawnictwo PZWL. Książkę otrzymałem od wydawnictwa w ramach współpracy, ale był to mój świadomy wybór tej pozycji. Miałem pewne powody 😉

Mój wiek, nabyte choroby cywilizacyjne, przyjmowane suplementy z kulturami bakterii i kosmetyki zawierające żywe bakterie spowodowały, ze wybrałem powyższa pozycję! Do tego miałem przyjemność poznać autorkę książki, więc decyzja o tej lekturze była dla mnie dość oczywista.

Książka w szczegółach

Książka podzielona jest na 10 rozdziałów zawartych na około 200 stronach, w których znajdziecie solidną dawkę wiedzy. Wiadomo, że nasze ciało zasiedla ogromna liczba mikroorganizmów, a ich skład zmienia się w czasie, w zależności od stanu zdrowia, wieku czy stylu życia. Ciekawostką jest fakt, że mamy również tzw. bakterie długowieczności – autorka wspomina o tym fakcie w książce.

Mnie osobiście najbardziej interesuje mikrobiota jelitowa i jej wpływ na funkcjonowanie organizmu człowieka. W książce znajdziecie sporo informacji na ten temat. Wiedziałem, że na naszej skórze „toczy się życie”, ale ta publikacja pokazała mi, jak bardzo różni się mikrobiom w zależności od jego miejsca w/na naszym ciele np. przewodu pokarmowego, jamy ustnej, skóry, układu moczowo-płciowego czy dróg oddechowych. Niby oczywiste… a jednak robi wrażenie.

Co to są gerobiotyki?

Jeśli nie wiedzieliście, czym różnią się probiotyki, prebiotyki i postbiotyki, to ta książka wszystko jasno wyjaśnia. Do tego dochodzą jeszcze psychobiotyki i gerobiotyki. Dla mnie najmniej znanym pojęciem były właśnie gerobiotyki, czyli takie biotyki, których zadaniem jest spowalnianie procesów starzenia. Wiedzieliście o tym?

Książka wyjaśnia tajemnice mikrobiomu.

Mikrobiota i nasz wiek

W rozdziale czwartym możecie przeczytać, jak wygląda mikrobiota skóry i jak zmienia się ona w trakcie naszego życia. Klasycznym przykładem jest okres dojrzewania, kiedy aktywne stają się bakterie z grupy Actinobacteria, przede wszystkim Cutibacterium oraz Corynebacterium. Jak pewnie się domyślacie, ich nadmierny rozwój może prowadzić do trądziku. W książce znajdziecie wiele informacji naukowych, ale są one przedstawione w przystępny sposób. Nie będę udawał, że cała biochemia jest mi doskonale znana, ale moje braki w wiedzy nie zniechęciły mnie do czytania tej książki.

Jeśli śledzicie mój profil, to wiecie, że często wspominam o świądzie skóry głowy i stanach zapalnych. Dzięki tej książce jeszcze lepiej zrozumiałem mechanizmy prowadzące do świądu, stanów zapalnych i pogorszenia kondycji skóry. W publikacji znajdziecie również informacje o dermatozach o podłożu immunologicznym.

Bariera skórna

Duże wrażenie zrobił na mnie rozdział dotyczący uszkodzenia bariery skórnej i czynników, które mogą je wywoływać. Autorka wspomina m.in. o nadmiernym złuszczaniu skóry, detergentach czy warunkach klimatycznych (np. zimnym powietrzu). Uszkodzona bariera skórna to zwiększone ryzyko stanów zapalnych i infekcji. Pojawia się również temat inflammagingu, o którym już kiedyś pisałem. Ten fragment zainspirował mnie do przygotowania osobnego wpisu na mój profil na Instagramie.

Moją uwagę przykuły informacje o peptydach przeciwdrobnoustrojowych. Myślę, że jeden z nich jest Wam dobrze znany – laktoferyna. Ten temat zainteresował mnie szczególnie ze względu na moje chemiczne wykształcenie 😉 Ta grupa związków może być ciekawym kierunkiem w poszukiwaniu nowych substancji działających w AZS.

W ramach omawiania mikrobioty poruszono także temat wirusów, które również są jej częścią, oraz nużeńca (Demodex). W tym kontekście pewnie kojarzycie już trądzik różowaty. Autorka opisuje również nowoczesne techniki badawcze, m.in. mikroskopię konfokalną, czyli  metodę obrazowania 3D, wykorzystywaną do wizualizacji mikroorganizmów na powierzchni skóry.

Pojawia się także pojęcie ekspozomu, czyli wszystkiego, co wpływa na mikrobiom. Mowa tu m.in. o promieniowaniu UV, środkach przeciwdrobnoustrojowych oraz… produktach do pielęgnacji skóry. Ten fragment może Was szczególnie zainteresować.

Jeśli interesują Was tematy takie jak trądzik, egzema, AZS czy łuszczyca, w książce znajdziecie sporo informacji w kontekście dysbiozy i mikrobiomu. Z ciekawością przeczytałem również o grzybicy skóry głowy i składnikach stosowanych w terapii, takich jak cyklopiroksolamina czy pirokton olaminy.

W książce przeczytacie o tym jaki związek ma mikrobiom z chorobami tj. łuszczyca czy AZS.

Jeżeli śledzicie składy kosmetyków, na pewno spotkaliście się z lizatami. W książce znajdziecie osobny podrozdział poświęcony temu zagadnieniu. Lizaty to roztwory zawierające zlizowane komórki, bogate w biologicznie aktywne cząsteczki, np. beta-glukan.

To, co ciekawiło mnie najbardziej, znalazło się na końcu książki – korelacja między mikrobiomem jelitowym a mikrobiomem skóry. Od dawna mówi się, że to, co dzieje się w jelitach, ma swoje odzwierciedlenie na skórze. Autorka przywołuje publikacje wskazujące na związek mikrobioty jelitowej np. z trądzikiem odwróconym.

Podsumowanie

Książka jest bardzo przystępnym i rzetelnym źródłem wiedzy o mikrobiomie. W klarowny sposób tłumaczy zależności i pokazuje, jaki wpływ mikrobiom ma na skórę oraz na co warto zwracać uwagę w codziennej pielęgnacji, aby go nie zaburzać. Czyta się ją naprawdę dobrze, ja przeczytałem ją w tydzień.

W publikacji nie zabrakło rycin i grafik, które pomagają zrozumieć omawiane zagadnienia. Pojawiają się również nawiązania do marek współpracujących z autorką – jeśli znacie ich produkty to możecie łatwo  powiązać pewne treści. Na szczęście wszystko poparte jest konkretnymi informacjami i publikacjami naukowymi. I to się chwali się.

Nie znalazłem odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania, zwłaszcza te związane z chorobami metabolicznymi, ale moja wiedza o skórze i mikrobiocie zdecydowanie poszła o krok do przodu.

Materiał powstał w ramach współpracy z wydawnictwem PZWL

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *