Czy pielęgnacja zawsze musi być droga?

Myślę, że to pytanie zadaje sobie wielu fanów pielęgnacji. Obserwując moje konto na Instagramie, można pomyśleć, że sięgam wyłącznie po kosmetyki z wyższej półki. Nic bardziej mylnego! W mojej codziennej pielęgnacji sięgam po kosmetyki z różnych półek cenowych. To, co jest dla mnie istotne, to nie tyle cena i marka, a skład oraz działanie. Na co dzień staram się wybierać produkty dopasowane do aktualnych potrzeb mojej skóry.

„Kosmetyki drogeryjne są kiepskie!”

Nie zgodzę się z opinią, że wszystkie kosmetyki drogeryjne są złe i nie nadają się do użytku. Tańsze nie znaczy gorsze. Prawdą jest, że niektóre tanie kosmetyki mają przeciętne składy – często bardzo proste i „stare” formulacje. Z drugiej strony, tańsze produkty potrafią rozwiązać problemy skórne równie skutecznie jak kosmetyki za 300 czy 500 zł.

Jednocześnie nie można spodziewać się, że w kremie za 20 zł znajdziemy innowacyjne technologie czy najnowsze składniki kosmetyczne. Przykładem może być peptyd miedziowy (GHK-Cu), który jest drogim składnikiem.

W dzisiejszym wpisie chciałbym podzielić się z Wami kilkoma kosmetykami, które kupiłem #zaswoje, są tanie i sprawdziły mi się w codziennej pielęgnacji. Przez „tanie” rozumiem produkty do 30 zł.

Mycie – ważny element codziennej pielęgnacji

Zaczynamy od jednego z istotniejszych etapów każdej pielęgnacji – oczyszczanie twarzy! Mój wybór padł na żel do mycia twarzy – normalizujący od marki AA. Może nie pachnie on jakoś wybitnie (czasem coś mnie w tym zapachu lekko drażni), ale jest akceptowalnie. Żel dobrze się pieni, dobrze zmywa olejki z brody i nie powoduje przesuszenia skóry. Jak dla mnie jest to bardzo istotny parametr. Producent deklaruje, że żel ma ograniczać produkcję sebum.

W składzie znajdziecie delikatne detergenty, glicerynę, glukonolakton, kwas azelainowy, inulinę oraz ceramidy – generalnie sporo składników aktywnych. Najważniejsze jednak, że po myciu nie ma uczucia ściągnięcia czy wysuszenia skóry.

Żel do mycia twarzy – normalizujący marki AA

Myślę, że to produkt, którego zalety widać z czasem. Polecam go dla osób z skórą ze skłonnością do przetłuszczania.

Pielęgnacja okolicy oka

Po myciu twarzy przechodzę do pielęgnacji okolic oka. Tym razem nie będzie to krem, a płatki hydrożelowe pod oczy – Bright look marki Clavier. Opakowanie zawiera 60 sztuk, czyli pielęgnację na około 30 dni.

Mokre „żelki” nakłada się pod oko i pozostawia na około 10-15 minut – w sumie wszystko zależy od tego, ile macie czasu. Płatki są lekkie, dzięki czemu dobrze trzymają się pod okiem i nie zjeżdżają. Niby takie „nic”, a okazuje się, że po aplikacji skóra jest gładka, nawilżona i delikatnie rozświetlona.

Jeśli do tej pory w Waszej pielęgnacji omijaliście okolice oka, to warto zastanowić się, czy nie należy zadbać o tę część twarzy.

Płatki pod oczy marki Clavier

W składzie znajdziecie m.in. glicerynę, etylową pochodną witaminy C, kwas hialuronowy, niacynamid oraz hydrolizowany kolagen. Przyjemny produkt w dobrej cenie. Nie pamiętam dokładnie, ale za całe opakowanie zapłaciłem około 25 zł. Ten kosmetyk polecam każdemu.

Pielęgnacja twarzy

W mediach społecznościowych słyszałem sporo dobrych opinii o marce Catch a Tiger i skusiłem się na krem regulująco-matujący do twarzy. W jednej z popularnych drogerii była mega promocja tak więc … Marka kierowana jest do posiadaczy skóry młodej. Krem zaskoczył mnie tym, że po porannej aplikacji ogranicza przetłuszczanie się skóry na dość długo.

Krem dobrze się rozprowadza, nie powoduje wysuszenia ani efektu „tępej” skóry. Sensorycznie jest bardzo komfortowy i po aplikacji nie ma uczucia napięcia ani łuszczenia. Jednocześnie skóra jest nawilżona i zmatowiona na długo.

Krem regulująco-matujący do twarzy Catch aTiger

Skład jest ciekawy i u mnie działa. Znajdziecie w nim m.in. azeloglicynę, ekstrakt z tymianku, olej z żurawiny czy kwas hialuronowy.

Krem mogę polecić osobom posiadającym cerę mieszaną, tłustą, a także normalnej!

Balsam do pielęgnacji ciała

Nie spodziewałem się zbyt wiele po tym balsamie. Balsam do ciała energetyzujący marki HOLIFY kupiłem na promocji – kosztował około 15 zł i… jak na taką cenę jest bardzo przyjemny w użytkowaniu.

Balsam ma przyjemny zapach (nie umiem go dokładnie zdefiniować – chyba pojawia się delikatna nuta kwiatowa) i dobrze aplikuje się na skórę po kąpieli. Skóra po użyciu jest elastyczna, gładka i przyjemna w dotyku. Balsam wydaje się odżywczy i tłusty, ale na mojej skórze szybko się wchłania i nie zostawia lepkiej warstwy ani nadmiernej tłustości. Myślę, że może spodobać się nawet facetom 😉

Minus produktu? Nie do końca da się zużyć całą zawartość butelki. Produkt jest dość gęsty i przez to sporo zostaje na dnie opakowania. Po dobroci nie chce wyjść. Chciałem wrzucić zdjęcie produktu, ale zapomniałem się i już wywaliłem opakowanie. Jak będziecie chcieli to znajdziecie ten balsam on line.

W składzie znajdziecie oliwę z oliwek, glicerynę, sorbitol, masło shea oraz ekstrakty roślinne. Bardzo prosto i bez innowacji.

Pielęgnacja stóp

Jeśli masz przesuszone stopy i czujesz, że potrzebują odżywienia, możesz skusić się na balsam do stóp marki Fuss Wohl. To niepozorny krem, który dobrze balansuje między nawilżeniem a natłuszczeniem skóry.

Krem do stóp

Po zastosowaniu kremu skóra robi się miękka i przyjemna w dotyku. Suche skórki, jeśli były widoczne, po czasie znikają. Regularne stosowanie naprawdę poprawia kondycję skóry stóp. Przyznam, że używałem tego kremu również do pielęgnacji dłoni i nie miałem powodów do narzekania. Za produkt zapłaciłem około 10 zł.

Podsumowanie

Jeśli ktoś szuka skutecznej i taniej pielęgnacji, to naprawdę jest szansa na znalezienie fajnych kosmetyków. Przede wszystkim warto polować na promocje, a tych ostatnio nie brakuje. Dzięki temu można kupić wartościowe produkty w rozsądnej cenie.

Warto też zastanowić się, jakiego kosmetyku szukamy i jaki problem skóry ma rozwiązywać. Kolejna sprawa to skład- dobrze zwrócić uwagę, czy interesujący nas produkt zawiera składniki, które faktycznie wspierają dany typ skóry lub problem.

Polecajki innych osób? Może strzelę sobie w kolano, ale im więcej profili przeglądam, tym częściej widzę, że te same produkty zbierają skrajne opinie, od miłości po totalny hejt. W takiej sytuacji stawiam na własne doświadczenia i tego co mogę spodziewać się po danym składzie.

Dajcie znać, jakie tanie kosmetyki Wam się sprawdziły.

2 komentarze Dodaj własny

  1. Grzesiacz pisze:

    Żel peelinguący Isany – dla mnie sztos

    1. Dominik pisze:

      Mam peeling kwasowy od tej marki ale w sumie nie mogę jeszcze nic na jego temat powiedzieć…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *