Wielopoziomowe podejście do starzenia: Recenzja książki „Stymulacja wielopoziomowa w nurcie slow-aging” dr n. med. Izabeli Załeskiej

Starzenie to temat, który dotyka nas wszystkich i to bez wyjątku! Ilekolwiek książek o tej tematyce bym nie przeczytał, w każdej znajduję coś wartościowego dla siebie. Każda z tych pozycji jest inna, mimo że często porusza zagadnienia, które są mi już znane.

Podobnie jest z książką pt. „Stymulacja wielopoziomowa w nurcie slow-aging” autorstwa dr n. med. Izabeli Załeskiej, która ukazała się nakładem wydawnictwa PZWL. To pozycja kierowana głównie do specjalistów zajmujących się praktyczną stroną terapii estetycznych, którzy chcą świadomie dobierać metody iniekcyjne oraz aparaturowe, by osiągać u swoich pacjentów efekty robiące realną różnicę.

Książka dostępna jest w różnych formatach: jako tradycyjna publikacja papierowa, e-book oraz wersja online. Osobiście wciąż nie potrafię przekonać się do wersji elektronicznych. Jak na boomera przystało to lubię poczuć w ręku fizyczny papier i zapach druku.

Na około 190 stronach autorka skondensowała ogrom wiedzy o budowie twarzoczaszki, procesach starzenia oraz metodach iniekcyjnych i aparaturowych, które pozwalają realnie wpływać na skórę. Bardzo wartościową częścią tej pozycji są szczegółowo opisane procedury pracy w konkretnych problemach estetycznych oraz studia przypadków (case studies).

Budowa twarzoczaszki, procesy starzenia i co kryje się pod skórą?

Pierwszy rozdział wprowadza nas w anatomię i zagadnienia związane z budową twarzoczaszki. Osobiście nie miałem wcześniej potrzeby aż tak głębokiego zgłębiania tych struktur, bo te informacje nie są mi niezbędne. Niemniej jednak z ogromną ciekawością prześledziłem materiał zdjęciowy pojawiający się w tej części. Fotografie przedstawiają wypreparowane mięśnie oraz nerwy. Dla osób, które nie miały dotychczas kontaktu z preparatyką ludzkiego ciała, ten materiał będzie niezwykle fascynujący i pokazujący to co „ukryte”. Znajdziecie tu również solidną dawkę wiedzy o powięziach i tkance mięśniowej.

Drugi rozdział, bezpośrednio powiązany z pierwszym, dotyczy samych procesów starzenia. Przeczytamy w nim o zmianach, jakie wraz z upływem lat zachodzą w naszym układzie kostnym. Bardzo ciekawym faktem, o którym wspomina autorka, jest specyfika kości twarzoczaszki ponieważ choć podlegają one ciągłej resorpcji (zanikowi), proces ten przebiega inaczej niż klasyczna osteoporoza kości szkieletu obwodowego.

Zdjęcia zamieszczone w książce robią na mnie wrażenie

Niemniej jednak, postępujące z wiekiem zmiany kostne mocno przekładają się na to, co ostatecznie widzimy w lustrze. Szczególnie widoczne staje się to w okolicy oczodołów, co bezpośrednio wpływa na powstawanie tzw. doliny łez.

Sarkopenia, czyli dlaczego mięśnie twarzy potrzebują uwagi

Układ mięśniowy również drastycznie zmienia się z upływem lat. Widzę to zresztą sam, obserwując własne odbicie w lustrze oraz analizując progres podczas treningów na siłowni. Co innego 10 lat temu i co innego teraz…

Wracając do samej książki: uwarunkowany wiekiem zanik i osłabienie struktur mięśniowych bezpośrednio przekłada się na opadanie tkanek, powstawanie głębokich bruzd czy obniżenie linii brwi. Oczywiście to tylko część całej historii zmian zachodzących w naszym ciele.

W tym samym rozdziale natknąłem się na termin, który według mnie rzadko pojawia się w kontekście samej pielęgnacji domowej. Chodzi o sarkopenię. Czy wiecie, czego dokładnie dotyczy to pojęcie? To proces związany z postępującą utratą masy, siły oraz funkcji mięśni szkieletowych. Jak się okazuje, dotyka on również obszaru naszej twarzy, zmieniając jej architekturę.

Zabiegi w praktyce

Rozdział trzeci z pewnością najbardziej zaciekawi osoby stawiające na czystą praktykę gabinetową. W tej części autorka szczegółowo omawia metody iniekcyjne oraz ich działanie na każdym z poziomów tkankowych.

Dr Załęska ponownie wraca tutaj do tematu remodelingu kośćca i wyzwań związanych z regeneracją. Z pomocą przychodzi tu nowoczesna nauka czyli inżynieria tkankowa oraz dynamiczny rozwój zaawansowanych biomateriałów. Oczywiście układ kostny to nie wszystko. Autorka dogłębnie analizuje zachowanie tkanki tłuszczowej (i jej zanik w tzw. przedziałach tłuszczowych) oraz techniki iniekcyjne, które mogą ten proces zniwelować. W przypadku tkanki tłuszczowej zawsze pozwalam sobie na drobny żarcik- najlepszym sposobem na wypełnienie zmarszczek jest przytyć i wypełnić je swoim tłuszczem.

Ważnym elementem struktury podporowej twarzy są więzadła i to im poświęcono kolejną dyskusję w kontekście rekomendowanych preparatów. Nie będę zdradzał Wam wszystkich szczegółów, ale wspomnę tylko, że niezwykle pozytywnie zaskoczyły mnie informacje o zastosowaniu trehalozy. Jako pasjonat składów chemicznych i biologicznych substancji czynnych, zaciekawiło mnie to bardzo.

To, co urzekło mnie w tej książce najmocniej, to idealne połączenie praktycznych wskazówek zabiegowych z obecnym stanem wiedzy i twardymi faktami naukowymi. Jak na rzetelną, medyczną literaturę przystało, autorka odnosi się do ponad 200 różnych pozycji piśmiennictwa naukowego!

Warto podkreślić, że dr Załęska zwraca uwagę na nowoczesne, holistyczne podejście do stymulacji skóry właściwej. Dziś nie mówimy już tylko o prostym odbudowywaniu rezerwuaru kolagenu. Obecnie kluczowe są ogólnoustrojowe uwarunkowania pacjenta, w tym wyrównanie niedoborów różnych związków (tzw. przygotowanie podłoża do regeneracji). Autorka porusza też codzienne problemy zabiegowców, jak choćby precyzyjne deponowanie preparatu w odpowiedniej, docelowej warstwie skóry.

Technologie aparaturowe i sekrety estetyki

Kolejny rozdział książki to przegląd różnych metod aparaturowych. Autorka wspomnia m.in. o przezskórnej neuromięśniowej stymulacji elektrycznej (EMS), fotobiomodulacji (LED) oraz laseroterapii. Pojawia się tu również HIFU (technologia, która ostatnio bywa w świecie estetycznym nieco na cenzurowanym z racji ryzyka pojawiających się powikłań przy złym wykonaniu). Choć rozdział ten nie jest przesadnie obszerny, stanowi świetne, technologiczne kompendium wiedzy.

W dalszej części książki znajdziemy omówienie konkretnych problemów estetycznych wraz z gotowymi algorytmami zabiegowymi i pełnym uzasadnieniem naukowym, dlaczego wybrano akurat taką ścieżkę terapii. Mnie – jako osobę patrzącą na to z boku, niebędącą kosmetologiem niezwykle zaintrygowało branżowe nazewnictwo. Czy wiedzieliście na przykład, czym są obręcze Wenus? (Chodzi o charakterystyczne, poziome bruzdy wokół szyi).

Na sam koniec dostajemy opisy konkretnych przypadków klinicznych. Co genialne to obok tekstu w książce umieszczono kody QR przenoszące czytelnika do materiałów multimedialnych, które kapitalnie rozwijają i wizualizują omawiany temat w praktyce.

W książce znajdziecie QR kody przenoszące do materiałów wideo.

Jeśli szukacie rzetelnej wiedzy opartej na dowodach naukowych, a nie marketingowych obietnicach to ta książka powinna znaleźć się na Waszej półce.

Materiał powstał we współpracy reklamowej z wydawnictwem PZWL.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *