Pasożyty u dzieci i dorosłych cz.1

Zacznę od tego, że sam nie mam dzieci i w najbliższym czasie to się raczej nie zmieni. Mimo tego napiszę kilka słów na temat maluchów i… nie tylko… Osoby obserwujące mój profil na Instagramie wiedzą, że jakiś czas temu miałem przyjemność uczestniczyć w konferencji „Tête-à-tête z Dermatologią” (TAT) zorganizowanej przez NAOS Polska, czyli firmę mającą w swoim portfolio takie marki jak Bioderma czy Institut Esthederm. Tegoroczne spotkanie TAT poświęcone było właśnie dzieciom. Dla niewtajemniczonych dodam, że konferencje TAT odbywają się już od kilku lat i kierowane są do lekarzy. Moja obecność w tym wydarzeniu była możliwa ze względu na współpracę z Dermatologią i Kosmetologią Praktyczną (www.medph.pl) .

Dzieci – totalnie nie mój temat, a mimo to podczas konferencji spotkałem się z kilkoma zagadnieniami, które mnie zainteresowały. Mowa była m.in. o chorobach rzadkich, o trądziku i hormonach oraz o … pasożytach. Ten ostatni temat wciągnął mnie najbardziej.

Wszawica to temat znany – jest duże prawdopodobieństwo, że każdy przynajmniej raz w życiu przerabiał go na sobie. Wyróżnia się trzy odmiany wszy:

– żerujące na skórze głowy;

– występujące na ubraniach;

– występujące w okolicach narządów płciowych.

Wystarczy, że w przedszkolu czy szkole jedna osoba ma wszy to chwilę później pojawiają się one na innych głowach. Na szczęście ich leczenie jest dość proste. Na rynku mamy preparaty zawierające permetrynę, która jest dość skuteczna. Jeśli chcemy być bardziej „eko”, to możemy zastosować preparaty zawierające dimetikon, który blokuje przetchlinki naszym „gościom” i duszą się. Ekologiczne morderstwo 😉 Według mnie większym problemem jest wytłumaczenie maluchom, by się nie drapały. Często drapanie prowadzi do powstawania ran i do nadkażeń drapanych miejsc. W tej sytuacji problem może być zdecydowanie większy. Dlatego jak tylko pojawi się problem to należy działać! Pranie, prasownie, stosowanie szamponów, wyczesywanie gnid itp., itd.. Ta ostatnia czynność też ma bardzo duże znaczenie. Wyczesywanie z włosów gęstym grzebieniem pozwoli pozbyć się gnid i wszy. Połączenie wyczesywania ze stosowaniem odpowiedniego preparatu gwarantuje duży sukces! Poza tym nie ma co czekać, by oblazły całą rodzinę. Jak dla mnie ciekawostką było to, że można stosować profilaktykę w postaci preparatów na bazie olejków eterycznych (np. lawendowego, cytrynowego itp.).

Ciekawe kto po przeczytaniu tej części nie zaczął się jeszcze drapać? 😉

Kolejny problem, który może pojawić się wśród najmłodszych (ale nie tylko, bo występuje też często u osób starszych) to świerzb. W tym przypadku pasożyt znowu lubi wgryźć się w skórę. Świerzb drąży kanaliki w naszej skórze, składa jajka i …cykl zaczyna się od początku. Obecność świerzbowca w naszej skórze wywołuje intensywny świąd, który nasila się wieczorami. Jak swędzi to drapiemy – bez względu na to czy są to dzieci czy są to osoby starsze. Po prostu nie można się bez drapania obyć. I znowu – drapanie może prowadzić do powstawania ranek, wybroczyn krwawych, co czasem utrudnia postawienie właściwej diagnozy. Podobnie jak w przypadku wszawicy należy wymienić pościel, dbać o higienę oraz stosować odpowiednie preparaty. W tym przypadku permetryna daje radę! Oprócz tego stosuje się preparaty zawierające benzoesan benzylu, krotamiton czy wytrąconą siarkę w wazelinie.

Nie wiem czy wiecie, ale jest prosta metoda, by stwierdzić czy mamy świerzb 😉 Wykorzystuje się atrament (sic – tylko skąd go teraz wziąć) lub jodynę i smaruje się nią podejrzane miejsca. Jeśli zaatakował nas świerzb to na skórze pojawią się nam miejsca zabarwione (norki, korytarze po przejściu pasożyta w kształcie litery S lub C)

Kto się tym razem podrapał? 😉

W tym miejscu chciałbym podkreślić, że wszy czy świerzb to nie są choroby, które muszą wynikać z zaniedbania dziecka czy mieszkania w złych warunkach. Nie stygmatyzujmy dzieci i nas samych. Te choroby się zdarzają i to nie jest koniec świata! Po prostu zastosujmy wszelkie niezbędne czynności, żeby ich się jak najszybciej pozbyć.

W następnej części przejdę do bardziej egzotycznych pasożytów, z którymi spotykają się nie tylko dzieci, ale również i dorośli!

7 komentarzy Dodaj własny

  1. Wszystko zaczęło mnie swędzic już na sam widok tytułu !!
    Poruszasz bardzo ważny temat. Niestety to nie jest temat z podręczników historii. Wiesz, że studenci ze Szwecji przyjeżdżają do Polski, aby zobaczyc próchnicę zębów,która u nich nie istnieje? Pewnie będą przyjeżdżac, aby zobaczyc wszy i świerzb.
    Jeszcze kilka lat temu miałam kontakt z pielęgniarkami z tzw.medycyny szkolnej. Ty wiesz, że aby sprawdzic dziecku głowę, trzeba miec pisemną zgodę rodziców??? No a ile było przy tym awantur, no bo jak dziecko z bogatego domu może miec wszy? Dodatkowo wszy nie siedzą sobie w miejscu, tylko się przenoszą.Podobnie jest ze świerzbem.
    To wszystko nadal istnieje i trzeba to leczyc, a nie zamiatac temat pod dywan.
    Nie wiem, co będzie w drugiej części,ale jeżeli o pasożytach, które przenoszą psy i koty, a leczyc trzeba całą rodzinę, to ja poczekam.
    Pozdrawiam!

  2. Magdalena pisze:

    Ja się nie drapałam 🙂 a na poważnie to dobry i potrzebny tekst. Mam dzieci i wszawicę już raz przerobiłam, ale o metodzie na wykrycie świerzbu czytam/słysze pierwszy raz. Na szczęście w moim papierniczym ciągle można kupić atrament 🙂

    1. Dominik pisze:

      Pani Magdaleno a co Pani stosowała do walki z wszawicą? Domowe sposoby czy preparaty apteczne?

  3. K. Wolf pisze:

    Nie przypominam sobie, bym doświadczył najazdu tych pasożytów w dzieciństwie na sobie, ale twój wpis o nich z pewnością był ciekawy.

    1. Dominik pisze:

      Nigdy nie było akcji odwszawianie w przedszkolu? Rodzicie nie robili wyczesywania włosów?

  4. Ola pisze:

    Wszawice chyba przerabiał każdy rodzic choć raz. Oprócz metod tutaj ujętych polecam również metodę na pozbycie się gnid z bardzo długich i gęstych włosów, przetestowaną na córce…. prostownica. Genialne 😅

    1. Dominik pisze:

      😉 każda metoda jest dobra! Pomysł całkiem fajny- przyjemne z pożytecznym!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *