Małe szorowanie D.I.Y

Podczas zalecanego siedzenia w domu w mojej głowie pojawił się m.in. pomysł na małe szorowanie. Nie, nie szorowanie podłóg, bo tym zajmowałem się przed świętami, ale szorowanie samego siebie. Pomyślałem o przygotowaniu pilingu do ciała w wersji zero waste. Z tym zero waste w sporym uproszczeniu chodzi o to, by jak najmniej mniej marnować, wyrzucać. Ma to być styl życia i alternatywa dla naszego konsumpcjonizmu. Nie jestem jakimś mega „eko frikiem”, ale od czasu do czasu staram się myśleć ekologicznie. W końcu nie sztuką jest wszystko kupować i wyrzucać. Sztuką jest nadać niektórym rzeczom drugie życie albo drugą szansę 😉

Gdy któregoś dnia siedziałem nad kubkiem kawy przypomniałem sobie, że fusy po kawie mogą być super składnikiem ekologicznego pilingu. W końcu idzie wiosna i dobrze byłoby zedrzeć z siebie zimową warstwę.

…fusy po kawie mogą być super składnikiem ekologicznego pilingu..

Drugie życie kawy
Drugie życie kawy

Do przygotowania pilingu potrzebne są raptem dwa składniki, w wersji minimum lub sześć w wersji na wypasie 😉

Czego potrzeba do przygotowania pilingu?

Przydadzą się fusy po kawie (to one właśnie będą odpowiadać za złuszczanie martwego naskórka) oraz oliwa z oliwek lub olej kokosowy (odpowiada za natłuszczenie i nawilżenie skóry). Składniki należy dobrze wymieszać i można działać.

Jakich ilości składników są potrzebne?

Fusy z jednej kawy i oleje w ilości pozwalającej na przygotowanie papki 😉 Taką kombinację w wersji minimum zrobiłem raz i natychmiast zacząłem ją trochę ulepszać i dodawać inne składniki.

Kawowy piling wersja minimum
Małe szorowanie w wersji minimum

Dla osób lubiących wersje na wypasie proponuję:

– fusy po kawie (odpowiada za złuszczanie);

– oliwa z oliwek/olej kokosowy (odpowiada za natłuszczanie i nawilżanie);

– olejek eteryczny (traktuję jako źródło zapachu);

– szczypta cynamonu (traktuję jako źródło zapachu);

– gliceryna (działanie nawilżające);

– sok z cytryny (działanie delikatnie rozjaśniające skórę).

W tym przypadku należy bardzo dokładnie  wymieszać fusy z olejami (polecam stosować mieszankę olei), aż uzyskacie w miarę jednolitą masę. Olej kokosowy, przed użyciem, musiałem delikatnie ogrzać w ciepłej wodzie. Następnie należy dodać 2-3 krople olejku eterycznego, szczyptę cynamonu oraz niewielką ilość gliceryny (ok  1 ml) i soku z cytryny (sok z połowy cytryny). Powstałą masę wymieszać i … jest gotowa do zastosowania.. Przepis jest naprawdę prosty i każdy mężczyzna poradzi sobie z jego przygotowaniem.

Moje wrażenia ze stosowania kawowego pilingu.

Przygotowany przez siebie piling naniosłem na zwilżoną skórę i delikatnie masowałem. Muszę przyznać, że taki piling jest zdecydowanie fajniejszy niż kupny, ponieważ zawiera więcej drobinek złuszczających 😉 Można dokładnie wyszorować wszystko! Po użyciu skóra jest mega gładka i natłuszczona. Po wytarciu skóry nie musiałem stosować balsamu. Taki D.I.Y piling to super sprawa.  Jest jednak jeden minus. Prysznic po takim szorowaniu wygląda jakby wybuchła bomba z kawy. Syf jest niezły – na szczęście wszystko bardzo łatwo się spłukuje.

Prysznic po takim szorowaniu wygląda jakby wybuchła pomba z kawy 😉

Sprawdziłem, że garstka takiego przygotowanego pilingu wraz z niewielką ilością żelu do mycia to również fajne rozwiązanie. Myje i delikatnie złuszcza.

Masz już dość siedzenia w 4 kątach? Zrób coś miłego dla siebie, np., małe szorowanie 😉 Zawsze to coś innego.

9 komentarzy Dodaj własny

  1. Dominik, widzisz jakie skutki przynosi kwarantanna?
    Ciekawe pomysły-)
    Tylko ja nie pijam kawy, ale pomysł mi się podoba.
    Trzeba się wyszorować, nawet fusami z kawy.
    Pozdrawiam!

    1. Dominik pisze:

      Pomysłów mam więcej. Tylko nie wszystkie dadzą się “sprzedać” dalej. Własnie odebrałem mocznik i kwas hialuronowy 😉 do serum na twarz.
      Zamiast kawy może też być sól, tylko drobna…

  2. Małgosia pisze:

    Super pomysł, kiedyś już o nim słyszałam. Może i ja wypróbuję.

    1. Dominik pisze:

      Warto. Ja zawsze słyszę o ciekawych pomysłach, tylko z realizacją gorzej 😉

  3. Ty chcesz , żeby mi skórę wypaliło po tej soli? 😉
    Jak już to zastosuję cukier 🙂

    1. Dominik pisze:

      😉 oj … przecież nie sypiesz jej na żadne rany 😉 Hmm chyba, że z tym cukrem chodzi o feromony i kuszenie 😉

  4. Alek pisze:

    Raz udało mi się podjąć zadania i zrobienia sobie peelingu z fusów kawy;) po nim było za dużo sprzątania

    1. Dominik pisze:

      zgodzę się…trochę się brudzi…

  5. Jak to musi przy okazji genialnie pachnieć! Już czuję na sobie ten aromat kawy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *