Witamina C rządzi

Podczas przygotowywania tego materiału uświadomiłem sobie, że dość często wspominam o witaminie C. Nie tak dawno pisałem przecież o właściwościach kwasu askorbinowego (LINK), jego zastosowaniu w kosmetykach oraz dwóch suplementach od MediPharm i mAG. No cóż, muszę przyznać, że lubię ten składnik w kosmetykach.

Preparaty z witaminą C stosowałem już kilkakrotnie. Miałem przyjemność używać produkty marek: Auriga, Alphascience, Sesderma, Skinceuticals czy ISDIN. Różniły się one między sobą składem, ceną i zapachem 😉

Tym razem sięgnąłem po preparat marki BeCeuticals zawierający 15% kwasu L askorbinowego. Podkreślam skład, ponieważ niektóre firmy informują o witaminie C, a w składzie jest jej pochodna. W tym przypadku wszystko się zgadza.

Produkt jest w postaci olejku, który bardzo łatwo wchłania się i nie zostawia tłustej i lepkiej skóry. Trochę obawiałem się postaci olejku, ale produkt sprawdził się idealnie. Niewielką ilością preparatu można pokryć całą twarz. Dla przeciwników silikonów mogę tylko dodać, że ten preparat ich nie zawiera.

Preparat z witaminą C jest w postaci bezbarwnego i bezzapachowego olejku.

Co można znaleźć w produkcie?

Skład preparatu jest dość krótki. Znajdziecie w nim 9 składników takich jak:

glikol propylenowy – popularny składnik wielu kosmetyków i nie należy go mylić z glikolem etylenowym (z punku widzenia chemicznego to alkohol, który wykazuje działanie nawilżające, jest promotorem przenikania oraz zapobiega wysychaniu kosmetyku);

gliceryna – alkohol o działaniu nawilżającym, ma zdolność do przenikania przez skórę;  

woda – sprawa oczywista;

kwas askorbinowy – to nasza witamina C;

olej z nasion ogórecznika – olej mający zastosowanie w pielęgnacji skóry problematycznej, suchej czy podrażnionej; 

izoheksadekan – emolient suchy, tworzy warstewkę okluzyjną zapobiegającą utracie wody (zmniejsza TEWL);

tokoferol – wykazuje działanie przeciwutleniające, utrudnia powstawanie wolnych rodników;

kwas migdałowy – kwas organiczny, należący do alfahydroksykwasów (AHA),  wykazujący działanie złuszczające i jednocześnie przeciwbakteryjne, przez co łagodzi drobne stany zapalne (działa rozjaśniająco, zmniejsza oznaki fotostarzenia skóry) oraz

sól dwupotasowa kwasu glicyryzynowego – substancja działająca rozjaśniająco na skórę, łagodząco, antyoksydant. Tak naprawdę o tym związku można napisać naprawdę dużo! Zasługuje on na oddzielny wpis.

Stosowanie

Preparat zacząłem stosować 6-7 tygodni temu. Nakładałem go raz dziennie na noc na umytą twarz. W tym czasie często sięgałem też po produkt złuszczający marki ZoSkin by Obagi, o którym Wam również wspominałem. Jestem przekonany, że takie właśnie połączenie przyniosło bardzo fajne rezultaty.  

Wrażenia i efekty

Producent ostrzega, że na początku stosowania preparatu może pojawić się drobne mrowienie na skórze. W moim przypadku nie było takiej reakcji. Właściwie to w pierwszych dniach stosowania produktu nie zauważyłem niczego specjalnego. Skóra była gładka, nawilżona. Szczerze mówiąc, o działaniu kosmetyku można coś powiedzieć dopiero po ok. miesiącu jego stosowania. Mniej więcej po takim okresie zauważyłem, że skóra mniej mi się przetłuszczała. Tak naprawdę to nie miałem nawet z tym, czyli przetłuszczającą się skórą problemu, ale chodzi o to, że gdy rano wstawałem i zerkałem w lustro to nie było tłustych śladów.

Po stosowaniu tego produktu naczynka wprawdzie mi nie poznikały, ale były odrobinę mniej widoczne. To co rzeczywiście można zobaczyć po dłuższym czasie to wyrównanie kolorytu i delikatne rozjaśnienie skóry. Preparat stosowałem także w okolicach oczu i mam wrażenie, że zmarszczki w tych miejscach stały się mniej widoczne. Śmiało mogę napisać, że skóra stała się jędrna.

Podsumowanie

Sumując – preparat zawierający witaminę C od BeCeuticals bardzo dobrze się u mnie sprawdził. Sam preparat jest tak stworzony, że nawilża i delikatnie rozjaśnia skórę.

15% witamina C BeCeuticals

Zaskoczony byłem czymś, czego nie zaobserwowałem w przypadku stosowania innych preparatów z witaminą C. Ten ostatni przez cały czas użytkowania nie zmieniał zabarwienia (był przezroczysty i bezbarwny) i nie pachniał. Wydaje mi się, że świadczy to o dobrej stabilności produktu, a przy tym preparat ma krótki termin ważności.

Ważne

Przez cały okres stosowania produktu pamiętałem o fotoochronie. Słońca w maju może wielkiego nie było, ale ze względu na witaminę C i kwas migdałowy, które działają złuszczająco, należy pamiętać o zabezpieczeniu przed promieniami słonecznymi. Wiele osób niestety zapomina o tym! Najpierw stosują one preparaty rozjaśniające, a później idą na słońce i dorabiają się… nowych przebarwień! Takie postępowanie sensu raczej nie ma…

Z pewnością sięgnę jeszcze po preparat z witaminą C od BeCeuticals!

3 komentarze Dodaj własny

  1. Lubię kosmetyki z wit. C. chwalę sobie np eliksir Vianek 😉

    1. Dominik pisze:

      Muszę Ci powiedzieć, że na razie z Vianka niewiele produktów stosowałem. Zniechęcił mnie któryś z olejem lub w wyciągiem z koritnika….

  2. Nie znałam wcześniej tego produktu – chociaż zdarza mi się sięgać po specyfiki z witaminą C. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *