Mój przebieg choroby COVID 19 cz.2

dnia

Mam nadzieję, że mój ostatni wpis dotyczący choroby nie zasiał za dużej paniki 😉 Nie umarłem! Mam się całkiem dobrze.

Muszę przyznać, że kolejne dni izolacji mijały całkiem szybko. Czułem się dość dobrze. Gluty, które Wam pokazywałem skończyły się. Głowa przestała boleć, temperatura była stała, a zapach prawie całkowicie powrócił. Szczerze mówiąc to zastanawiałem się, czy to nie było zwykłe przeziębienie. Nie umiem powiedzieć jaka jest prawda – COVID, grypa czy przeziębienie? W tym temacie mam bardzo mieszane uczucia i podzielę się z Wami wyłącznie swoimi obserwacjami, nie będę ich analizować.

Izolacja a papier toaletowy
Papier toaletowy szczególnie szybko znikał podczas izolacji

Moje obserwacje w trakcie izolacji:

  • Swędziała mnie skóra.

Nie mam zielonego pojęcia, czy miało to związek z chorobą czy z tym, że na zewnątrz było zimno (-11 C) i na maksa podkręciłem kaloryfery.  Dogrzewałem się, a więc powietrze w mieszkaniu musiało być bardzo suche, co przekładało się na suchą i swędząca skórę. Zgodzicie się?

  • Było mi zimno w stopy.

Czułem się jak starszy pan, który musi moczyć nogi w gorącej wodzie, bo mu zimno. Grube skarpety nie pomagały. Z drugiej strony, przetestowałem różne preparaty do pielęgnacji stóp. Jest jakiś plus.

Zimne stopy bardzo mi dokuczały.
  • Raziło mnie słońce podziwiane z balkonu.

Tu widzę związek z zatokami. Kiedyś jak dokuczały mi zatoki to miałem podobnie. Pamiętam, że nawet ropa mi z oczu płynęła, ale to temat na inny wpis.

  • Utrata smaku

Niby straciłem smak, ale słodkie i słone smaki wyczuwałem. Specjalnie sprawdzałem różne znane mi smaki i jedne były mniej intensywne, a inne bardziej. Sami wiecie, jak to jest jak człowiek jest chory. Apetytu raczej nie ma i wszystko średnio smakuje.

  • Utrata powonienia

Na początku nic nie czułem, a później zacząłem czuć mentol, eukaliptus, cytrynę… Generalnie musiałem mieć podstawione coś pod nos, żeby wyczuć co to jest. Gdy robiłem sobie parówkę z olejkami to czułem zapachy.

Czy jakoś się leczyłem?

Jak wspomniałem wcześniej, byłem zły, że nie dostałem żadnego antybiotyku. No cóż musiałem zastosować  sposoby domowe.

Na samym początku na ból głowy brałem ibuprofen, ale po 2 dniach go odstawiłem. Brałem też sławetną acetylocysteinę na rozrzedzenie moich glutów. Oprócz tego dużo piłem wody z cytryną i imbirem. Jadłem pomarańcze i grejpfruty. Parzyłem sobie też różne zioła, które można stosować przy problemach z górnymi drogami oddechowymi (np. majeranek, prawoślaz itp.). Stosowałem syrop z czarnego bzu (taki z zawartością czarnego bzu, a nie buraczków). Popijałem mleko z miodem, czosnkiem i masłem. Typowo babcine sposoby na przeziębienie. Do tego wszystkiego robiłem sobie parówki z dodatkiem olejków eterycznych. Przyznam, że najbardziej lubię komercyjnie dostępną mieszankę Olbas. Jak wchodziłem  pod prysznic, to najpierw polewałem kabinę gorącą wodą, dodawałem kilka kropel olejków (olejek z drzewa herbacianego, olejek jodłowy, olejek eukaliptusowy itp.) i dopiero wchodziłem. To było moje małe SPA. Teraz jak to wspominam, to mam wrażenie, że zapach tych moich olejków wyczuwało chyba pół osiedla 😉

Herbaty ziołowe towarzyszyły mi przez cały czas izolacji.

Wcinałem również preparat na uszczelnienie naczyń oraz witaminę D3+K2. Koleżanka mówiła mi, że najlepiej przyjmować ją koło godziny 12. Ciekaw jestem, z czego wynika ta pora.

Jak widzicie nie stosowałem nic specjalnego. Stare domowe sposoby. Po tym wszystkim czuję się dobrze. Wiecie co było w tym wszystkim najlepsze – wypocząłem! Wyspałem się, nie musiałem się nigdzie spieszyć…

Minus – człowiek siedząc w domu tylko siedzi, podżera i wydala… taka smutna prawda.

Podsumowanie

Test PCR, który wykonałem dał wynik pozytywny na COVID. Zastanawiałem się, czy to nie jest wynik fałszywie pozytywny. Wszystkie osoby, z którymi miałem kontakt, otrzymały wyniki negatywne.. Nie mi oceniać co to było. Najważniejsze, że czuję się dobrze. Wam wszystkim też życzę dużo zdrowia!

Jeśli nie pamiętacie jak to wszystko się u mnie zaczęło to zapraszam do odwiedzin poprzedniego wpisu LINK

4 komentarze Dodaj własny

  1. Anna pisze:

    Ciesze sie, ze juz czujesz sie lepiej! Pozdrawiam!

    1. Dominik pisze:

      Dziekuję!

  2. Najważniejsze, że czujesz się dobrze.
    Wszystkie te objawy mam od dawna, na swędzącą skórę pozakręcałam kaloryfery i śpię przy otwartym oknie. Jak jest poniżej zera, czuje się najlepiej. Stopy mam zawsze zimne, a smaku i węchu przy mojej wiosennej alergii praktycznie nie mam.
    Pozdrawiam 🙂

    1. Dominik pisze:

      Czyli ciągły covid? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *