Jak to na warsztatach z robienia musujących kul do kąpieli było…

dnia

W dniach 26-27 czerwca, w Elektrowni Powiśle w Warszawie odbyły się targi Beauty Nature, gdzie wystawiały się polskie marki takie jak np. Polemika, 4szpaki, Unit4Men.

W trakcie wydarzenia organizowane były różne workshopy. Ja zapisałem się na dwa. Jeden z nich dotyczył tworzenia musujących kul do kąpieli.

W związku z tym, że w przeszłości robiłem już kremy to pomyślałem, że najwyższy czas wziąć się za musujące kule!

Warsztat odbył się w niedzielę i wzięło w nim udział 10 osób. Poza mną było jeszcze dwóch facetów. Muszę przyznać, że dzięki ich obecności było mi raźniej. Wszyscy byli bardzo podekscytowani 😉 i nie mogli doczekać się, kiedy wezmą się już do pracy.

Spotkanie prowadziła Sylwia z SisiandMe. Podobno były to pierwsze warsztaty Sylwii, ale nie chce mi się w to wierzyć, bo wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie.

Prowadząca zajęcia-Sylwia- pełna cierpliwości, spokoju i … z usmiechem

Składniki

Na stole przed nami stały kubki z kwaskiem cytrynowym, sodą oczyszczoną, olejem ze słodkich migdałów, olejem makadamia, gliceryną, suchymi kwiatami oraz różnymi olejkami eterycznymi i kompozycjami zapachowymi. Przyznam, że najbardziej przypadł mi do gustu zapach dzikich pomidorów… Jak widać, do dyspozycji mieliśmy proste składniki, które dostępne są dla każdego.

Składniki kul do kąpieli stały na stole

Wykonanie

Okazuje się, że aby zrobić musujące kule do kąpieli wystarczy zmieszać kwasek cytrynowy z sodą oczyszczoną w stosunku 1:2. Następny krok to dodanie suchych płatków różnych roślin, np. płatków róż, kwiatów lawendy, kwiatów bławatka oraz niewielkiej ilości olejów i gliceryny. Nasze suche dodatki to tak naprawdę ozdoba 😉 A jeśli chodzi o oleje to warto zwrócić uwagę, że wystarczy ich niewielka ilość. Dlaczego? O tym w dalszej części materiału. Po dokładnym wymieszaniu składników dodałem ulubione olejki eteryczne. W moim przypadku były to kompozycje zapachowe: zielony pomidor, kwiat wiśni oraz odrobina olejku z cytryny. Całość dopełnił barwnik, który zabarwił moje dzieło życia na różowo. Do dyspozycji były dwa rodzaje barwników – w proszku oraz w płynie. Te ostatnie powodowały niewielkie pienienie się mieszanki.

Mieszanie składników na kule do kapieli

Ostatni etap to uformowanie kuli…

No i w tym momencie pojawiły się pierwsze trudności. Prawie wszyscy dodali za dużo olejów i musieli dosypywać kwasku cytrynowego i sody oczyszczonej. Moje dosypywanie skończyło się tym, że prawie zabrakło mi miejsca w misce. Klęska urodzaju! Wszyscy mieliśmy dużo zabawy z tymi kulami 😉

W tym miejscu muszę dodać, że prowadząca wykazała się olbrzymią cierpliwością. Co chwilę robiła za „kontrolę jakości” – sprawdzała mieszankę czy nie jest za morka, czy kule dobrze się skleiły 😉 Mam nadzieję, że bawiła się równie dobrze jak my, czyli uczestnicy tego warsztatu.

Moje dzieło- musujące kule do kąpieli

Każdy wyszedł z tych zajęć z uśmiechem na twarzy i serią kulek 😉 Warsztaty miały trwać około godziny, a znacznie się przedłużyły.

Podsumowanie

Uważam te warsztaty za bardzo udane. Pokazały, że tworzenie prostych produktów takich jak musujące kule do kąpieli wymaga jednak odrobiny doświadczenia, ale warto poeksperymentować w domu 😉 Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *