Męskim okiem o masażu twarzy

Zeszło sporo czasu zanim przygotowałem ten materiał! Moja wina, a przede wszystkim moje… lenistwo 😉

Latem  byłem na super targach w Elektrowni Powiśle, podczas których odbywały się warsztaty „Bless your face”. Nie byłbym sobą, gdybym się na nie zapisał! Podczas warsztatów miała być m.in. mowa o automasażu twarzy, szyi i dekoltu z elementami jogi twarzy!

Temat bardzo na czasie. W mediach społecznościowych często widzę, jak pokazuje się płytki Gua Sha lub rollery do twarzy. Wszystko fajnie wygląda, ale warto wiedzieć, jak należy się tymi przedmiotami posługiwać, jak masować, by efekt był widoczny. Mi temat był obcy.

Rozpoczęcie warsztatów

Na warsztaty przybyłem kilka minut przed czasem razem z Rafałem Jantą- kojarzycie go? Rafał prowadzi bardzo pachnącego bloga– polecam zajrzeć. Dwójka mężczyzn zaskoczyła Panią Anetę Kolendo Borowską, właścicielkę marki Bless Me i jednocześnie organizatorkę wydarzenia.

Ja i Rafał Janta

Spotkanie zaczęło się od przedstawienia się Pani Anety, przybliżenia marki Bless me i jej produktów. Osobiście z marką nigdy wcześniej nie spotkałem się, dlatego z ciekawością wsłuchiwałem się w szczegóły.

Nie będę ukrywał, że najbardziej interesowała mnie część związana z masażem twarzy. Twarz pokrywają mięśnie i to one odpowiadają za naszą codzienną mimikę. To właśnie mięśnie odpowiadają za to jakie mamy rysy, za to jak prezentuje się owal twarzy. Z czasem nie tylko skóra, ale i mięśnie starzeją się. Zaczyna działać grawitacja, czyli wszystko zaczyna nam opadać, zwisać 😉 Zmieniają się rysy twarzy, pojawią zmarszczki… Przez odpowiednie ćwiczenia (joga twarzy) i masaże można spowolnić to co jest nieuniknione.

Na co możemy liczyć stosując masaż twarzy? 

Odpowiedź na to pytanie jest dość prosta. Regularne masowanie pobudza krążenie, zmniejsza opuchliznę, działa przeciwzmarszczkowo, poprawia elastyczności skóry, przynosi relaks i rozluźnienie mięśni twarzy.

Kiedy i jak się masować?

Masować twarz można rano i wieczorem. Kiedy tylko mamy czas 😉 Do masażu można używać rąk lub sprzętu, o którym wspominałem na początku materiału. Warto pamiętać o kilku szczegółach. Wszystkie ruchy należy wykonywać od wewnątrz do zewnątrz.

Każdy z uczestników warsztatów miał do dyspozycji produkty marki i rollery do twarzy – Bless Me roller. Roller wykonany jest z metalu i posiada dwie ruszające się kule, które znajdują się w pewnej odległości od siebie. Po krótkim instruktarzu wszyscy zaczęli się masować 😉

Roller liftingujący

Masaż wykonujemy na oczyszczonej twarzy, następnie należy użyć ulubionego serum lub olejku. Chodzi o poślizg, płynność ruchów. Poza tym składniki aktywne też będą lepiej się wchłaniać.

Ze spotkania zapamiętałem jeszcze, że przed właściwym masażem warto pomasować dłońmi twarz i szyję. Chodzi o delikatne pobudzenie krążenia i spowodowanie ruchu limfy. Druga sprawa to warto zabezpieczyć włosy 😉, żeby nam nie przeszkadzały.

Podczas warsztatów trzeba było przetestować wszystko na sobie 😉

Żuchwę masuje się zaczynając od środka brody, tak by dwie kulki „łapały” krawędź i przesuwamy rollerem w kierunku ucha. Czynność powtarzamy kilka razy po  obu stronach twarzy (5 razy będzie dobrym początkiem, później można zwiększyć ilość powtórzeń). Przyznam, że przeszkadzała mi trochę broda, ale da się do tego przyzwyczaić. Następnie możemy masować sobie kość policzkową. Podobnie jak wcześniej wykonujemy ruchy od wewnątrz do zewnątrz.

Masaż brwi zrobił mi „dobrze” – jest w tej okolicy coś co mnie relaksuje. Jak pomyślę, że mógłbym użyć  zimnego rollera to masaż brwi stał by się  jeszcze bardziej przyjemny. Czoło, szyja, policzki …Wszystko można pomasować. W przypadku szyi miałem wrażenie, że roller zasysa skórę 😉 nie wiem jak to inaczej opisać.

Z rollerem można naprawdę się pobawić i sprawić, że twarz będzie wymasowana, zrelaksowana i będzie lepiej wyglądać.

Wrażenia

Udział w warsztatach był super pomysłem. Dzięki niemu dowiedziałem się wielu praktycznych aspektów na temat masażu twarzy.

Masaż twarzy jest przyjemny, nic nie boli, nie szczypie. Po takim masażu skóra jest elastyczna, delikatnie zaróżowiona, lepiej ukrwiona. Jestem przekonany, że takie masowanie pozwoli dość szybko zniwelować poranną opuchliznę twarzy i zmniejszyć obrzęki  pod oczami. Tak sobie myślę, że może to być fajnym uzupełnieniem naszych rytuałów pielęgnacyjnych.

Pozostali uczestnicy wydarzenia też byli bardzo zadowoleni i dopytywali się o szczegóły.

Podsumowanie

We wszystkich mediach możemy przeczytać, że płytki czy rollery do masażu twarzy są przeznaczone dla  kobiet. Hmmm… Uważam, że te produkty z powodzeniem mogą być stosowane również przez mężczyzn.

Warsztat oceniam bardzo pozytywnie, ponieważ pokazał mi, jak dodatkowo mogę zadbać o skórę  twarzy, o jej wygląd. Należy tylko pamiętać o kierunku masowania i sile nacisku, którą trzeba dobrać indywidualnie. Mizianie nic nie wniesie, a zbyt mocny nacisk na samym początku przygody z masażem twarzy może tylko zniechęcić. Masujemy tak, żeby czuć, ale nie przesadzajmy z uciskiem. Pierwsze efekty zauważycie sami już po pierwszym masażu … Cierpliwość i regularność to podstawa skutecznej pielęgnacji!

Dziękuję za miło spędzony czas i dawkę praktycznej wiedzy.

2 komentarze Dodaj własny

  1. Grzesiacz pisze:

    Bardzo ciekawie opisałeś temat.
    W sumie dlaczego tylko taki masaż ma być dla … kobiet ?

  2. Wędrówki po kuchni pisze:

    Udział w takich warsztatach to fajna przygoda

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *