Warsztaty z marką Mokosh i Needit Nature

dnia

Pamiętacie, jak wspominałem Wam o targach Ekocuda oraz o warsztatach organizowanych przez markę Mokosh Cosmetics oraz jej „młodsze” dziecko Needit Nature?

Najwyższy czas, żeby podzielić się z Wami jak było podczas warsztatów.

Warsztaty

Warsztaty odbywały się na terenie hali Expo XXI w Warszawie. Przybyłem na nie chwilę wcześniej po to, żeby zająć najlepsze miejsce. Udało mi się bez problemu – byłem jedną z pierwszych osób. Dzięki temu udało mi się zamienić kilka słów z Panem Łukaszem – przedstawicielem marki Mokosh Cosmetics oraz z Panią Anią, zajmującą się młodszą marką NeedIt Nature. Serdecznie pozdrawiam.

Warsztaty z marką Mokosh i NeedIt

Obie marki, czyli Mokosh oraz Needit znam dość dobrze. Stosowałem ich produkty  – może nie wszystkie, na pewno nie wszystkie i dlatego ciekaw byłem szczegółów i samego spotkania.

Warsztaty odbywały się w dwóch terminach (przed i po południu). Poranne spotkanie zgromadziło wielu chętnych. Okazało się, że to byli wierni fani marki Mokosh. Spotkanie podzielono na dwie części.

Rozpoczęcie warsztatów

Na początku dowiedziałem się więcej o samej marce Mokosh, np. o pochodzeniu jej nazwy. Związana jest ona ze starosłowiańską boginią – Mokosz. Była to bogini ziemi, wilgoci, urodzaju i płodności, która w pradawnych wierzeniach opiekowała się plonami i kobietami. Wiedzieliście o tym? Następnie była mowa o produktach marki i wszyscy rzucili się na olejki eteryczne, które stały na stole przed nami 😉 Z chęcią wsadzałem  w nie nos, ponieważ olejki eteryczne w zależności od jakości, pochodzenia różnią się zapachem.

Zapach olejków eterycznych unosił się w powietrzu

Robimy swój kosmetyk

Każdy z uczestników otrzymał szklany pojemniczek oraz  z składniki do przygotowania wymarzonego peelingu solnego 😉

Do dyspozycji był chlorek sodu, czyli sól kuchenna, olej ze słodkich migdałów, olej makadamia oraz olejki eteryczne. Składniki wystarczyło zmieszać i otrzymywaliśmy swój spersonalizowany peeling.

Robimy peeling!

Oczywiście wszystko brzmi prosto. W praktyce okazało się, że większość osób dodała za dużo oleju i mieszanina była ciekła. Do tego zapach – jedna kropla olejku eterycznego to zdecydowanie za mało, a 10 może okazać się za dużo. W praktyce opracowanie peelingu, który spodoba się konsumentom nie jest takie proste jakby się wydawało. Trzeba wykonać kilka, a czasem nawet i kilkanaście prób i testów 😉

Po wykonaniu peelingu miałem możliwość przetestowania nowości marki. Najbardziej spodobał mi się lotion do ciała o zapachu drzewa sandałowego z bursztynem. Znacie może ten produkt? Ma bardzo przyjemny zapach!

W drugiej części warsztatów miałem możliwość lepszego poznania polskiej marki NeedIt nature. Znam ją, ponieważ wcześniej testowałem jej krem nawilżający oraz peeling. Krem oceniam korzystnie, natomiast peeling jak dla mnie pachniał za bardzo… naturą 😉

„Zapoznaje się” z marką NeedIt Nature

Marka NeedIt jest dla każdego. Jest wegańska, bazująca na wysokiej jakości składników. Stawia wg mnie na minimalizm i cztery kroki pielęgnacyjne tj.:

– oczyszczanie

– tonowanie

– nawilżanie

– regenerację.

Odkrywam markę Needit Nature

Warsztaty oceniam pozytywnie, choć nie byłbym sobą, gdybym nie przyczepił się do kilku rzeczy. Uważam, że takie warsztaty powinny odbyć się w pomieszczeniu, w którym  nie byłoby słychać głosów dochodzących z targów. Dla mnie było po prostu za głośno. Drugą sprawą był brak dostatecznego przygotowania organizatorów.  Podczas zabawy w tworzenie kosmetyków warto było zadbać o chusteczki do wycierania rąk. Tego niestety zabrakło!

Dziękuję za możliwość wzięcia udziału w warsztatach i za odpowiedzi na wszystkie trudne pytania.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.