Delikatny szampon na dwa sposoby

Dziś chciałbym przedstawić Wam dwa produkty do mycia włosów, które pozytywnie mnie zaskoczyły. Nie jest to recenzja, a raczej przybliżenie tych szamponów. Nie mogę napisać pełnej recenzji, ponieważ nie stosowałem tych produktów w okresie, kiedy pojawią się „problemy”, czyli świąd. Na szczęście od dłuższego czasu problem ten mi nie dokucza.

Problem swędzącej skóry

Zanim przejdę do opisu szamponów chciałbym zwrócić Waszą uwagę na jedną rzecz. Wiele osób zmaga się ze świądem skóry, z jej nadmiernym łuszczeniem i przesuszeniem. Zanim zaczniecie rozpaczliwie szukać „lepszego” produktu to zastanówcie się, czy przypadkiem problem nie jest związany z detergentem znajdującym się w szamponie. Osobiście nie mam nic do popularnego SLES-u, ale … moja głowa zdecydowanie lepiej reaguje na inne detergenty. Coś jest na rzeczy… Nie zmienia to faktu, że inny szampon, z innym detergentem nie daje gwarancji, że problem zniknie. Należy szukać, testować lub udać się do lekarza. Być może na problem należy spojrzeć szerzej?

Zero kalorii od Shamasa

Szampon Zero kalorii od marki Shamasa

Szampon Zero Kalorii otrzymałem do przetestowania od marki Shamasa. Jeśli śledziliście moje ostatnie wpisy na Instagramie to zapewne pamiętacie, że wspominałem o tej marce. Koszt szamponu to około 30 zł/300 ml.

Szampon ma prosty skład. Znajdziecie w nim delikatne detergenty, zagęstniki, „aloes”, konserwanty. Osoby szukające prostych i naturalnych składów powinny pomyśleć o tym kosmetyku.

Szampon dobrze się pieni, jest wydajny i zostawia włosy miękkie i nawilżone. Według mnie jest bezzapachowy. Byłem mile zaskoczony, że kosmetyk ten dobrze radzi sobie ze zmywaniem pudru do włosów i pomad. Dwukrotne użycie szamponu jest w zupełności wystarczające.

Boost od Yope

Drugi produkt, o którym chciałbym Wam wspomnieć to szampon do wrażliwej skóry z tapioką BOOST marki Yope.

Szampon Boost od Yope

Ten produkt kupiłem sobie w sklepie marki Yope. Jego koszt to około 30 zł / 300ml.

Skład produktu jest zdecydowanie dłuższy niż wyżej opisanego. Nie wiem od czego zacząć W uproszczeniu, w składzie znajdziecie delikatny detergent, nawilżający sorbitol, glukonolakton, hydrolizowane proteiny owsa, ekstrakt z grzybów reishi, glicerynę, fruktozę…

Szampon dobrze się pieni, ale mam wrażenie, że korzystając z pompki używam go dość dużo. Produkt delikatnie pachnie. Po umyciu włosy są miękkie, dobrze się rozczesują. Ze zmywaniem preparatów stylizujących nie ma najmniejszego problemu. Dwukrotne użycie szamponu jest wystarczające.

Podsumowanie

Oba szampony oceniam pozytywnie. Dobrze myją i nie podrażniają mojej skóry głowy. Różnią się natomiast odrobinę filozofią 😉 Zero kalorii stawia na minimalizm, a Yope Boost raczej przeciwnie. W obu przypadkach zaproponowane rozwiązania sprawdzają się u mnie i nie podrażniają skóry głowy. Produkty idą równo w testach…

Znacie któryś z tych produktów? 😉 A może Wy polecicie jakiś delikatny szampon?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.