Czy natura jest niebezpieczna?

W swoich wpisach często wspominam o składnikach naturalnych. Najczęściej są to różnego rodzaju ekstrakty roślinne (np.ekstrakt z wąkroty azjatyckiej) , złuszczające drobinki (np. mielone pestki) czy oleje (np. olej konopny). Lubię stosować kosmetyki zawierające składniki naturalne, ale podchodzę do nich z rozwagą. Nie szaleję na ich punkcie. Gdy obserwuję różne grupy tematyczne, mam wrażenie, że niektórzy zapominają o tym, że natura potrafi być też niebezpieczna.

Drapieżna natura wokół nas

Oczywiście mamy niebezpieczne zwierzęta takie jak np. puma, niedźwiedź czy jadowita skolopendra. W świecie roślin też może czyhać na nas niebezpieczeństwo. W zeszłym roku miałem możliwość zapoznania się z książką pt.: „Zbrodnie roślin”, autorstwa Amy Stewart. Muszę powiedzieć, że trochę jarałem się czytając tę książkę.

Dlaczego? Bardzo lubię świat roślin 😉 i ciekawi mnie wszystko co z nim związane. W książce zabrakło mi trochę szczegółów chemicznych, ale nie można przecież mieć wszystkiego. Słyszeliście o tej publikacji?

Wszyscy wiemy, żeby nie wcinać jagód cisu. Nie robimy sałatki z liści pięknej Difenbachi, bo zawiera strychninę. Unikamy też głaskania barszczu Sosnowskiego, bo zawiera fumarokumaryny działające fotouczulająco. Jakie jeszcze przykłady byście dodali?

Czytając książkę przypomniałem sobie o wielu „smaczkach” 😉 i chciałbym podzielić się z Wami kilkoma z nich.

Przykłady niebezpiecznych roślin

Wspomnę chociażby o daturze lub czarcim zielu – roślinie o prześlicznych kwiatach, którą można spotkać w naszych ogrodach. Roślina zawiera związki chemiczne – alkaloidy, które wywołują halucynacje. Szczególnie popularne są nasiona datury, które często są stosowane przez entuzjastów „odlotów”. Niestety, nie trzeba ich dużo, żeby przygoda była przerażająca (mogą wystąpić problemy z oddychaniem!).

Kwiat datury

Albo filodendron – często możemy go kupić w centrach ogrodniczych. Sam mam jedną z jego odmian. Podgryzanie liścia może spowodować silne bóle brzucha. Spowodowane to jest występowaniem szczawianu wapnia. Podobno w Stanach jest wiele zatruć z tego powodu. Od razu zadaję sobie pytanie – kto podjada swoje kwiatki? Rozumiem, że zwierzęta mogą podgryzać, ale ludzie?

Jest też krzew gorejący, czyli dyptam. Ta roślina to źródło olejków eterycznych i lotnych substancji. Podobno, jeśli podeszlibyśmy latem do dorosłego krzewu z płonącą zapałką jest duże prawdopodobieństwo, że roślina zapali się. Miałem sadzonkę dyptamu…Niestety padła.

Kwiat dyptamu

Do wszystkiego „dorzucę” jeszcze jedzenie świeżych pestek różnych owoców. Głównie chodzi o migdałowca i substancję zwaną amigdaliną. Związek ten występuje też w pestkach wiśni, moreli. Dla jednych jest to źródło zdrowia, a dla innych śmiertelna pułapka. W uproszczeniu – amigdalina w żołądku hydrolizuje do „cyjanków”, które mogą być źródłem zatrucia.

Zaciekawiłem Was trochę naturą?

Pamiętajcie, że natura może być też niebezpieczna 😉

6 komentarzy Dodaj własny

  1. Grzesiacz pisze:

    Ciekawy wpis 🤙
    Zaciekawiłeś mnie tą książką

    1. Dominik pisze:

      😉 jest fajna choć ja bym chciał więcej chemii w niej 😉

  2. Mojerecenzje pisze:

    Bardzo ciekawy wpis

    1. Dominik pisze:

      Miło mi to słyszeć. Miało być krótko i ciekawie…

  3. Wojtek pisze:

    Dużo ciekawych informacji. Taka myśl mnie naszła, że w pewnym sensie niektóre rośliny bronią się może przed ich pożarciem przez inne organizmy:-)

    1. Dominik pisze:

      Jak najbardziej- często wykorzystywane są takie mechanizmy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.